Logo — strona główna

Zabierasz kanapę, ale zostawiasz klamki. Co dokładnie zostaje w sprzedawanym mieszkaniu?

Puste wnętrze nowoczesnego mieszkania przygotowane do przekazania nowym właścicielom

Większość z nas słyszała miejskie legendy o sprzedających, którzy wyprowadzając się z mieszkania, zabrali ze sobą nie tylko meble, ale też gniazdka elektryczne, kontakty, a nawet… deskę sedesową. Z drugiej strony mamy kupujących, którzy są święcie przekonani, że piękny, welurowy fotel z sesji zdjęciowej jest wliczony w cenę lokalu.

Kto ma rację? Jako prawnik i agent nieruchomości muszę Wam powiedzieć, że prawo ma na to całkiem sensowną, choć czasem dla niektórych bolesną odpowiedź.

🧱 Części składowe: To, czego nie da się oderwać bez łomu

Zacznijmy od absolutnych podstaw. Zgodnie z Kodeksem cywilnym (art. 47) wszystko, co jest trwale połączone z nieruchomością, dzieli jej los prawny. To tak zwane części składowe. Nie można ich zabrać, chyba że chcecie zdemolować mieszkanie (i przy okazji złamać prawo).

Co do nich należy?

  • Drzwi wewnętrzne i zewnętrzne (oraz klamki!).
  • Płytki, panele podłogowe, listwy przypodłogowe.
  • Instalacje (rury, grzejniki, włączniki światła w ścianach).
  • Armatura łazienkowa (wanna, prysznic, umywalka i wspomniana wcześniej muszla klozetowa).

🔑 Przynależności: Mali pomocnicy nieruchomości

Drugie ważne pojęcie to przynależności (art. 51 Kodeksu cywilnego). To rzeczy ruchome, które są niezbędne do prawidłowego korzystania z mieszkania. Prawo mówi jasno: w razie wątpliwości, przy sprzedaży nieruchomości, przynależności przechodzą na kupującego.

Zaliczamy do nich przede wszystkim:

  • Komplety kluczy do drzwi, skrzynek pocztowych czy piwnicy.
  • Pilot do bramy garażowej lub szlabanu.
  • Instrukcje obsługi pieca gazowego czy karty gwarancyjne sprzętów, które zostają w lokalu na stałe.

🛋️ Szara strefa: Meble i sprzęt AGD

Tutaj zaczynają się największe negocjacyjne schody. W polskim prawie wolnostojące rzeczy ruchome nie przechodzą automatycznie na kupującego. Sprzedający ma pełne prawo je spakować do ciężarówki przeprowadzkowej, chyba że strony umówią się inaczej. Dotyczy to większości mebli (o ile nie są w stałej zabudowie) oraz wolnostojącego sprzętu AGD.

Jak uniknąć wojny o wyposażenie?

Magiczne słowo, które ratuje relacje międzyludzkie na rynku nieruchomości to: Załącznik.

Większość dramatów podczas przekazywania kluczy bierze się z niedopowiedzeń. Jako pośrednik z prawniczym zacięciem zawsze wymagam od obu stron sporządzenia dokładnej listy wyposażenia. Im bardziej szczegółowa, tym spokojniejszy sen.

  • Jeśli w sypialni wisi kryształowy żyrandol po babci, który sprzedający zabiera – wpisujemy to wyraźnie w umowę przedwstępną.
  • Jeśli kupujący decyduje się na zapłacenie wyższej ceny pod warunkiem, że pralka i telewizor zostają – to również ląduje na papierze.

Solidnie sformułowana umowa i dokładny, odhaczany punkt po punkcie protokół zdawczo-odbiorczy to jedyne rzeczy, które gwarantują, że finał transakcji będzie okazją do otwarcia szampana, a nie początkiem sądowej batalii o żyrandol.

Joanna Kardas-Śmiechowicz

Joanna Kardas-Śmiechowicz

Prawnik i Agent Nieruchomości

Odwiedź mój profil
← Wróć do listy wpisów